YayBlogger.com
BLOGGER TEMPLATES

czwartek, 17 września 2015

17 wrzesień

Nie lubię kapusty z gołąbków.
Wiem. Dziwna jestem. Ale jak byłam mała najadłam się takiej i miałam problemy z brzuchem i żołądkiem. I do dzisiaj odpycha mnie kapusta z gołąbków. A  chwilę temu zrobiłam ogromny krok. Po tylu latach zdecydowałam się, i zjadłam tą głupią kapustę.
I nadal jest niesmaczna.
Z chęcią oddam ją innym.
Powinnam robić teraz zadanie z angielskiego, ale jak zwykle słucham muzyki zamiast skupiać się na nauce.
Dzisiaj mam dzień Seleny. Nie słucham jej. W sumie lubię ja jako osobę i uważam ze jest śliczna i utalentowana, ale nadal nie gustuje w jej muzyce.
Chociaż 'Same old love' to inna bajka. Ta piosenka dzisiaj to moje życie. Wydaje mi się, że ujeła ona w tej piosenkę swój styl, trochę Lorde, no i refren jest w typowym stylu Charli XCX, ale to połączenie wyszło jej na dobre.
No i ten tekst.
Świetny, naprawdę świetny.

A tak oprócz Seleny, mam ostatnio "fazę" na Adele i Banks.
Obie są niepowtarzalne i cudowne. I ta moc kobiecego uroku w ich piosenkach. Dodatkowo niesamowite jest to jak przekazują swoje uczucia w piosence. To jak bardzo oddają część swojej duszy nam, mnie inspiruje.
Nie to co płyta B.
Przyszedł idiota dzisiaj i wręczył nam płytę. Która musi teraz lecieć w domu. A MÓJ MÓZG UMIERA Z KAŻDĄ CHWILĄ CORAZ BARDZIEJ.
Nie dość, że kopia Guns'ów, to jeszcze nie udana. Bardzo nie udana. Zero uczuć. Zero siebie. Tylko jakieś marne kawałki, zespołu najcudowniejszej osóbki w rodzince.
W takich chwilach chce mi się płakać. Jest mi przykro, ze nie mam takiego talentu żeby, mnie też wspierano. Jest mi przykro, że wątpią w moje marzenia. Ale podobno.. To on ma talent. Więc nie ma czego obalać. Jest to teza nie do obalenia.
Jego rodzice wpatrują się w niego z umiłowaniem. On ma to co chce.
A ja przez całe moje życie żałuję, ze to ja się urodziłam.. A nie dzieci które poroniła moja mama. Może one byłyby szczęśliwe z życia. A ja narzekam choć i tak mam dobrze.
Kiedy ja chciałabym się zmienić. Chciałabym usunąć melancholię z mojego umysłu. Chciałabym zlikwidować cały smutek, żal i pesymizm, który we mnie siedzi. Chciałabym się wziąć za siebie, ale najprościej w świecie nie umiem.
Tak samo było dzisiaj.
 Nakrzyczałam na biedną O, a ona nie była niczemu winna. To we mnie się kumulowało. Nie umiem okazać smutku. Na zewnątrz żartuję z ludźmi, a wewnątrz duszę się emocjami które we mnie siedzą. Dławię się wspomnieniami, których nie potrafię zapomnieć. Nie umiem stwierdzić że było minęło.
Analizuję każdą sytuacją na nowo i na nowo, a wiem że nie ma to sensu. Nie zmienię przeszłości.
I w ten sposób powoli zmierzam do obojętności. Poddaję się przed ludźmi. Nawet nie umiem powiedzieć wprost co mnie irytuje, co mnie wkurza. Jak zwykle milczę.
Siedzę cicho a kipie we mnie zazdrość, złość i smutek.
To przykre jaką czasami potrafię być zazdrośnicą.
Zazdroszczę innym że lubią ich bardziej ode mnie. Nie umiem być nie lubiana. Zawodzę się na ludziach bo pragnę aby mnie doceniali, lubili, ale nigdy nie będę dla nikogo tą najważniejszą osobą, przez którą zmieniają swoje decyzje. To zawsze ja zmieniam siebie aby pozostać z ludźmi.
Ale w niektóre dni przychodzi obojętność.
Po prostu wisi mi to. Odcinam wszystko i wszystkich, nie dając im za dużo siebie. NIE mam ochoty wstać z łóżka, bo nie widzę sensu. A potem jest promyk. Ale promyk gaśnie. Bardzo szybko gaśnie, wręcz za szybko.
Brzmię teraz jak depresyjna osoba. Ale nie tak to wygląda. W złych chwilach uciekam do muzyki. Zawsze tak robię.
Kiedy czuję się niechciana, kiedy wydaje mi się że to ja jestem tą czarną owcą.
Ale świat nie kręci się wokół mnie i moich problemów.
Trzeba iść dalej. Nie licząc się z ludźmi.
Bo jesteśmy tacy sami jak gnijąca kupa psa na trawniku*.
Świat przeżyje bez nas.
A my musimy sobie poradzić z nim.

With love
Goddess

__________________________________
*poglądy schopenhauera, filozofa romantycznego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz